niedziela, 13 stycznia 2008

Sunshine x2 in Łódź

Było pięknie. Dwa Sunshine'y w Łodzi się bawiły i piły. Filmik z grania Sushine'a 2-go.


Klubik, boski w wystroju i... wystarczy. Audio kiepskie na filmiku, bo to Nokia E50. Enjoy, więcej wkrótce.






Następnego dnia miły dzień i piękne słoneczko. Foto ze spacerku po Piotrkowskiej. Mieszkaliśmy w super hotelu ORBIS Grand Łódź w extra apartamencie "Marka Kondrata". Gorące podziękowanie dla hotelu za gościnę i super serwis.


czwartek, 10 stycznia 2008

Nowy Rok sie toczy !!!

Nie pisałem troszkę długo, ale czasu nie mam totalnie. Troszke fotek z amsterdamu.

i Pani Mrówkowa wewnątrz "Wolnego Adama"

Piękny zameczek, a raczej forteca przy dużym placu z niesamowicie klimatycznymi cafejkami. (poniżej)



Jak obiecałem troszkę filmików, na razie kilka bo ciężko mi się z nokii zgrywa.


Powyżej Red Light District małe co nieco, a poniżej szalony japończyk, któy tak zarabiał na "naukę"

Kochani, więcej wkrótce... Have a great weekend !!!

Your Sunshine !

środa, 2 stycznia 2008

I'm back !

Kochani,
Wróciłem i obiecuję jutro podczepić kilka fotek i co ciekawe kilka filmików z RED LIGHT DISTRICT !

WESOŁEGO NOWEGO ROKU

Sunshine

sobota, 29 grudnia 2007

HAPPY NEW YEAR

Jako, że wasz sunshine leci z panią mrówkową do amsterdamu to teraz za wczasu coś napiszę, gdyż jak wszyscy wiemy jedną z częstszych chorób w amsterdamie jest utrata pamięci spowodowana dziwnymi zielonymi roślinami.

Życzę Wam udanego, pełnego sukcesów i spełnionych marzeń 2008r.

with love Sunshine

P.S. Ide spać, gdyż za 3 godziny muszę wstać i jechać na najbardziej kijowe lotnisko w europie czyli Okęcie. Check-in zrobiony i boarding passy wydrukowane. Pozostało jedynie zakupić rodzimy alkohol w strefie bezcłowej.

Love ya i obiecuję zdjęcia z Holandii tuż po nowym roku.

czwartek, 27 grudnia 2007

Święta, święta i po świętach

Koniec. Nażarłem się, dostałem mnóstwo prezentów - fajnych !!!!

Warszawa - Częstochowa - Przedbórz - Warszawa
Trasa świąteczna moją białą cytrynką. Cudownie się toczył, a najfajniejszy do takich aut jest tempomat. Jedziesz sobie, klikasz i gotowe - jak autopilot, tylko trzeba patrzeć co się dzieje, żeby jakby coś zachamować.

Great XMAS było.

POZDROWIENIA DLA:
TOMMI THE HOT !!!
i
Szymcia

niedziela, 23 grudnia 2007

AMSTERDAM NYE 2008

Tak, tak, Sunshine is going to amsterdam na świętowanie sylwestra. Wyjazd 29 Grudnia powrót 2 Stycznia !!!

SUNSINE HAPPY !!!!!

Szczegóły wkrótce.
klub http://www.escape.nl/

Coffee Shop:
http://www.smokey.nl/

piątek, 21 grudnia 2007

Long time no write....(GMINA retrospective)

It's a long time me no write :). Ok wracając do ojczystego języka.

Najważniejszą nowiną jest koniec tygodnia pracy !!! Piątek wieczór, czas zadumy, tv i rozrywki.
Dzisiejszy odcinek będzie o moich kiedyś najlepszych przyjaciołach.

Dawno temu jak byliśmy piękni i młodzi, założyliśmy sobie taką grupę towarzyską zwaną "Gmina". Pisząc to czuję się jakbym ujawniał informacje o zakonie templariuszy.

Gmina zrzeszała ludziów, którzy znali się od dawien dawna, chodzili ze sobą do szkoły, na studia itd, itp. Wesoła to była grupa towarzyska, wspólnie imprezowaliśmy całymi nocami i weekendami. Zmieniali się partnerzy, ale człon Gminy pozostawał nienaruszony. Razem poznawaliśmy granice i możliwości imprezowania. Niejednokrotnie kończąc imprezę i podróżując środkiem transportu publicznego wprost do biura lub uczelni. Dzień był zazwyczaj ciężki, ale przy życiu trzymała nas perspektywa tego, że prędzej czy później się skończy, a my znowu..... damy czadu.

Z powodów etycznych przebiegu imprez na tym blogu opisywac nie będę, ale może kiedyś....

Gmina jako grupa przetrwała już 8 lat w miarę nie zmienionym składzie. Jak to bywa zmieniały się kobiety a panowie "Rabinowie" pozostawali bez zmian, aczkolwiek było kilka innych przypadków, gdzie "Rabinki" zmieniały panów. Nasze spotkania ograniczają się do corocznego haloween, gdzie przechodzimy samych siebie w kreatywność i dekoracjach. Tu muszę oddać hołd Jeremiaszowi i Sailah'i za użyczanie lokalu na imprezy (oraz Pani Halince, któa to wszystko później sprząta :) ). Nie zależnie od pogody, stanu ducha, stanu umysłu lub portfela, Haloween obowiązkiem jest !

Kiedyś Ja czyli "Izhak" starałem się utrzymywać nastrój świąt i organizowałem spotkanie przed świąteczne, na których wszyscy dostawali prezenty. Był miło.... fajnie i wesoło, czasem nawet zbytnio. W tym roku zbliża się okres świąteczny i już nic nie będzie takie samo. Nadszedł kres naszych spotkań (przynajmniej na to wygląda).

Jozue jako świeżo upieczony mąż, musi ulec swej kobiecie i podzielić czas między rodziny dwie, aczkolwiek ona również jest w gminie od długiego czasu, więc powinni pamiętać o "trzeciej rodzinie - Gminie".

Jeremiasz i Sailah - Jeremiasz ma pracę i pochłonięty jest nią ciągle, Sailah również. Kontakt mamy coraz mniejszy, a i grupy znajomych diametralnie różne. W tym przypadku jednak wiem, że świat się może walić i palić, ale jak będzie prawdziwa potrzeba to zawsze mogę na nich liczyć i oni na mnie.

Abraham - Mój kochany "Jew" jest z nową laską, ładna i powabna, ale nie zna gminnego świata i obawiam się, że mogłaby go nie zrozumieć. Szanse trzeba jednak dać.

Izhak - Czyli ja. Ja jestem z moją kobietą. Pracuję i walczę codziennie, schudnąć nie mogę, ale wolę mam. Sentyment mnie ogarnia, jak słyszę kolędy, łzy się cisną do oczu na myśl, że po kilkuset latach mamy jedną europę bez granic, a jak trzeba to uczuć okazać nie potrafię.
Potrzebuję odpoczynku, relaksu, toksyn lub masażu, czegokolwiek, bo powoli się wypalam. Jestem ciekawy jutra, ale boję się wczoraj.

Deklaracja: Zaczynam pisać książkę, a raczej powieść, lub poradnik. Coś w rodzaju Porady doktora Drągala.

P.S. Klikając w tytuł znajdziecie link do słownika imion żydowskich i innych. Oczywiście imiona to pseudonimy dla niepoznaki.
Buziaki i obiecuje pisać częściej.